Relacja z koncertu 30 seconds to mars.

08:09

Mimo, że koncert odbył sie  4 maja, a jest 23 napiszę o marsach, jak było, jak dojechałam, ogólne treści.
DOJAZD.
No nie powiem, że dojazd byl szybki i łatwy.  Koncert był w Sopocie, a ja mieszkam na granicy woj. wielkopolskiego a dolnośląskiego.  Jechałam z dwiema koleżankami (szalona podróż,  pierwszy raz w życiu tak daleko bez mamy^^). Najpierw mama mnie zawiozła do miasta obok, żebym mogła jechać  jedną z koleżanek do Ostrowa Wlkp na pociąg.  Wiec już nam sam wyjazd od mojego miasta do Poznania zajęło ok. 4 godziny. Kiedy już wysiadłyśmy z pociągu czekał już na  nas autobus (wyjazdownia), który zawiózł nas pod samą ergo arenę, gdzie miał sie odbyć koncert. Niestety w planie było,  że autobus dojedzie o ok. 13 a byliśmy po 15, więc większa grupka już kolejkowała.

KOLEJKOWANIE.

Można powiedzieć, ze te 2,5 godziny to żadne kolejkowanie. W Rybniku stałam z 4-5h, co prawda mialam lepsze miejsce, ale teraz już mi o miejsce nie chodziło,  tylko o dobrą zabawe. Bramki miały sie otworzyć o 18, ale wszystko przyspieszyli, otwarcie bramek, support i o dziwo marsi zaczęli punktualnie!!!. Kiedy ochrona powiedziała,  że otwiera bramki, zrobił się taki zaduch, ludzie z tyłu parli na tych z przodu, szczególnie też na mnie. Ale wtedy nie myślałam o pogruchotanych żebrach, wyrwanych włosach i siniakach na nogach. Zaraz koncert mojego ulubionego zespołu!

WEJŚCIE NA ARENE.

Obszukali mnie, udalo mi się przemycić jeden biedny kartonik soczku :'). I zaczął się stres. Gdzie mam iść?  Co zrobić?. Byłam pierwszy raz w Ergo Arenie, nie wiedziałam co i jak. Potem sie skapłam, że jestem na płycie,  a po lewej stronie jest wejście na gc. Potem znowu były dramy o brak miejsca na goldenie. Bie dosyć że było bardzo duszno, to jeszcze ciepło,  ludzie mdleli, dobrze,  że ochrona miaka zapas butelek z wodą i ja mój kartonik.

SUPPORT

Powiem tak, gorzej być nie mogło.

KONCERT

Było pięknie, lepszy niż w Rybniku, jeszcze potem Jared napisał na Vyrt'cie, że to był najlepszy koncert w tym roku♥♡. Balony, confetti, jeszcze więcej confetti,  Jared z kozą na głowie, Jared z perułką. Shannon zagrał L490, to niesamowite jak czlowiek może się tak oddawać dla muzyki. Haha no i crazy mofo :D, człowiek,  na którego patrzysz i masz lepszy humor :). Stevie'go w ogóle nie widziałam, szkoda. A najlepsze jest to, że robili pamiątkowe zdjęcie,  które zginęło w akcji :'). Dużo było osób z zagranicy, wiele flag różnych krajów. Wylosowana osoba Jenny (?) Weszła na scene, była na ctte, mogła wybierać osoby z tłumu,  też sie do tego zapisałam, nie wiem co bym zrobiła gdyby to mój telefon zadzwonił :-:. Warto iść na koncert 30 seconds to mars, nawet jeśli ich trochę lubisz czy nawet słuchasz od tak, od dnia, zobaczysz jakie oni robią show, jaką Jared nawiązuje interakcje z fanami.

KONIEC

Ryk. 3 godziny minęły. To już koniec,  marsi robia nową płytę, więc zobaczymy się dopiero po 2016. Wykupiłam church of mars paris, który jest 14 czerwca (chyba), ale jednak to nie to samo siedzieć przed komputerem i oglądać niż stać wokół echelon i słuchać pięknego głosu Jareda na żywo.

Teraz tylko czekać do 25 sierpnia na Linkin Park☆★.

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images

Subscribe