Relacja z koncertu Linkin Park
11:45Cześć wszystkim :)
Przepraszam za to, że długo nie pisałam.
Wiadome jest, że koncert nie był wczoraj a ja dopiero teraz nie wróciłam z Rybnika, jednak liczę się z myślą, że nigdy na wpis nie jest za późno i opowiem wam jak to wszystko wyglądało. Zapraszam! :)
O 8:30 wyjechaliśmy ze Zdun, nie zdawałyśmy sobie sprawy, że Żoliborz jest tak daleko i byłyśmy po czasie, na szczęście autobus się spóźnił z 20 min. BTW zadzwoniłyśmy do kierowcy gdzie są, a on "dawno przejechaliśmy Żoliborz nikt mnie nie poinformował. My jak to usłyszałyśmy to całe w nerwach . Na koniec rozmowy facet do nas "za 10 min będziemy". Wsiadłyśmy, kilka postoi, jeszcze kilka ludzi wsiadało we Wrocławiu i tak oto wylądowałyśmy w Rybniku. Droga zajęła nam ok. 5h, droga bardzo się dłużyła, pełno korków itd.Kiedy autokar już się zatrzymał zaczęliśmy kierować się w stronę stadionu.
- Scena była położona w ogóle w innym miejscu niż na marsach. Bardzo blisko muru który oddzielal stadion od ulicy. Serio, przechodziłyśmy obok i słyszałyśmy całą próbę dźwięku. Były też inaczej rozmieszczone miejsca w których się wchodzilo na stadion, czyli tak jak powinno być, m&g osobno trybuny i vip osobno oraz różne inne pakiety. Kiedy byłyśmy pewne gdzie wejść kiedy otworzą się bramy postanowiłyśmy ruszyć w stronę rynku w Rybniku.Kiedy już byłyśmy na tym rynku zechciało nam się jeść i szukałyśmy jakieś restauracji. Na szczęście w Rybniku jest kfc mc, pizza hut itd. Weszłyśmy do mc, zjadłyśmy niezmiernie zdrowy i pożywny posiłek, minęła godzina, czas wracać. Oczywiście kiedy wyszłysmy zaczęło kropić. Bramy na trybuny były już otwarte. Weszłyśmy na stadion. Wielki natłok, huk, wrzask. Przed wejściem na trybuny stoiska z kawą, piwem, ciepłym jedzeniem i napojami oraz stoisko z LP. Kupiłam picie, wodę , która mi się centralnie cała się wylała,a w sumie wyciekła od spodu ( gdzie jest moje kurwa 5zl :')). I teraz akcja się zaczyna. Najpierw z miejscami, usiadłam kolo Marleny(koleżanki z którą przyjechałam), potem popatrzyłam na swój bilet i wydawało mi się, że pisze sektor 7, a siedziałam ja 6 no i dobra, szkoda, że nie jesteśmy razem. Udałam się na sektor 7, wokół mnie prawie nikogo nie ma. Zimno, wszędzie mokro, jeszcze mi się woda wylewała na buty. Naprawdę, chłód był straszny a trybuny miałyśmy prawie na samej górze.Pierwszy support porażka, nie podobał mi się, ale widać było, że ludzie się przy tych tym bawili. Drugi support bardzo mi się podobał, śpiewała dziewczyna. Od razu skojarzyłam z the pretty reckless. Miała bardzo ładna barwę głosu, ale mniejsza i siedzę tam sama i przychodzi do mnie kobieta i mówi "ale ja tu siedzie i ja takie wtf, pokazuje jej mój bilet a ona do mnie"ale rząd 6 i znowu do Marleny, a cały 1 support sama siedziałam żeby nie było, ze komuś miejsce zajmuję . Usiadłam, nie minęło 5 min a facet do mnie "przepraszam, ale to jest moje miejsce" ja znowu taki mindfuck" dobra, siedziałam na 18, miałam 19. Usiadłam na 19 "ale to tez nie twoje" a ja już ,kurwa nie wiem o co chodzi, okazało się, że ja mam sektor dalej. Ja już przechodzę przez siodełko a chłopak mnie łapie za kolano i "ale możesz tu siedzieć, bo jest wolne. I tym sposobem byłam bliżej sceny :).
- Emotikon s. Zaczął się koncert, bylo zajebiście, żałuję tylko, ze nie bylam na gc, czy plycie. Wydaje mi się, że tam bym bardziej się wybawila. Na trybunach tez nie było źle, być może najbardziej spiewalam, tanczylam i skakalam . Wokół nas nie było osób, ktore chciały się bawic. Z osob które sie bawilo to ja ,marlena, młode małżeństwo ktore mi mówiło kim jest wokalista my riot i jakas baba, ktora widziala, że ja skacze to ona skakala, jak ja spiewalam (darłam jape jak postrzelona) to ona tez i tyle.Koncert sam w sobie był dosyć krótki, spóźnili się (mieli byc o 21) a skonczyli o 22:20. Był bis, jako zaśpiewali 3 piosenki. I koniec.Tak wyszła zajebiście akcja, latarki i wgl. Mam nagranev.
- Koncert bardzo mi się podobał. Była wywieszona faga Polski z podpisami fanów. Widać było, że publice się podobało, jak i chłopakom z zespołu. Jedna akcja nie wypaliła, czyli flaga na trybunach, szkoda. Akcja z kartkami "welcome" świetnie wyszła, tak samo z latarkami.
Koncerty to moja pasja, kocham muzykę, kocham ją słuchać i się w niż wczuwać. Polecam wszystkich.
CAŁY KONCERT TUTAJ:
https://www.youtube.com/watch?v=cdZn6ePTzvM







0 komentarze